Myśląc o budowie własnego domu, warto skorzystać z projektu nawiązującego do historii Warmii i Mazur.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Praca architekta w takim regionie jak Warmia i Mazury powinna być czymś więcej niż usługą nastawioną na spełnianie zachcianek klienta. Projektowanie w tak pięknym i charakterystycznym regionie to bowiem także duża odpowiedzialność, pewnego rodzaju misja.

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Olsztyna? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Marzenie o własnym domu

Ostatnie miesiące były bardzo nietypowe na rynku nieruchomości. Epidemia koronawirusa, przymus izolacji i niepewność z tym związana sprawiły, że wielu ludzi inwestuje w nieruchomości. Część z kupców myśli jednak także o sobie, bo doceniła zalety posiadania własnego domu z ogródkiem.

– Obecnie mam dużo zapytań o projekty domów szczególnie z mojego katalogu. Coraz więcej ludzi dochodzi do wniosku, że zamiast siedzieć w wielorodzinnym bloku, lepiej kupić działkę i wybudować dom – mówi architekt Tomasz Lella:

– Sugeruję, że najlepszy jest dom w dobrej, tradycyjnej architekturze.

Tomasz Lella jest jednym z największych orędowników budownictwa ściśle związanego z Warmią i Mazurami. Już od lat 90. XX wieku stara się on konsekwentnie przekonywać klientów do stawiania domów z czerwonej cegły i w stylu ściśle związanym z regionem. Architekt z Olsztyna zajmuje się również popularyzacją budownictwa tradycyjnego na tych terenach i wydał własnym sumptem kilka książek poświęconych tej tematyce.

Potem dołączyli inni. Urząd marszałkowski np. także podjął akcję propagowania architektury wzorowanej i inspirowanej lokalną tradycją.

Nic dziwnego, bo krajobraz Warmii i Mazur to piękna przyroda: jeziora, lasy czy rzeki, ale także architektura. Charakterystyczne domy z czerwonej cegły czy konstrukcje szachulcowe, tzw. mur pruski, łączące cegłę z drewnem stały się w pewnym momencie znakiem rozpoznawczym tych terenów.

Krajobrazowa katastrofa

Z rozwojem cywilizacji ucierpiała przyroda, ale w jeszcze większym stopniu krajobraz kulturowy. Jednym z widomych tego znaków jest degeneracja architektury. Stare historyczne budownictwo poniosło straty w wyniku upływu czasu: wiele obiektów uległo zniszczeniu lub przekształceniu. Piękne elewacje z czerwonej cegły nieraz stały się ofiarą docieplenia ze styropianu, a dobudówki i wszelkiego rodzaju „modernizacje” doprowadziły do tego, że wspaniałe niegdyś obiekty stały się karykaturami samych siebie.

Oczywiście są też wyjątki i ludzie, którzy dbają o dziedzictwo przeszłości. Jednak nie zmienia to faktu, że tradycyjnego budownictwa w pierwotnej formie pozostało już niewiele.

Jednak architektoniczny pejzaż uległ też degeneracji nie tylko dlatego, że nie zatroszczyliśmy się o stare domy, ale również dlatego, że nowe okazuje się często nijakie, bez tożsamości i oderwane od ducha miejsca, a czasami wręcz szpetne.

Niestety często za dużymi pieniędzmi nie idzie dobre wyczucie i smak. O złych gustach Polaków napisano chyba już tak wiele, że nie ma sensu posypywać tej rany solą.

Tak czy inaczej, bez trudu znajdziemy np. pod Olsztynem przykłady dużych rezydencji, które nie wnoszą niczego dobrego w otaczającą przestrzeń i co najwyżej są manifestacją przerośniętego ego właścicieli.

Na szczęście są też ludzie, którzy podchodzą z szacunkiem do ziemi, na której mieszkają, i wyrażają to choćby tak, że starają się budować w sposób, który nie tylko na wiele lat nie zepsuje krajobrazu, ale wręcz sprawi, że stanie się piękniejszy. Takich inwestorów przybywa, choć pewnie nadal za wolno.

Projekt szyty na miarę

To właśnie dla takich „świadomych” klientów Tomasz Lella robi projekty, a w swoim katalogu proponuje już 27 projektów budynków. Są tam zarówno większe rezydencje, jak i stosunkowo niewielkie domy, mające stanowić właśnie alternatywę dla budownictwa wielorodzinnego i zakupu własnego „M”.

Projekt domu jednorodzinnego autorstwa pracowni architektonicznej Tomasza Lelli
Projekt domu jednorodzinnego autorstwa pracowni architektonicznej Tomasza Lelli  Pantel

– Z mieszkaniem w bloku jest pewien problem. Na folderach i reklamach wszystko wygląda świetnie, w tle widać nawet jeziora i lasy. Na początku czasami nawet wszystko się zgadza. Do momentu, kiedy obok przed oknami zaczynają powstawać kolejne bloki – opowiada Lella.

– Świadomość jednak rośnie, przychodzą do mnie ludzie, którzy wiedzą, czego chcą, zdają sobie sprawę, że czerwona cegła pięknie się starzeje.

I dodaje: - Na projekcie nie warto oszczędzać, bo w cenie pracy kafelkarza możemy dostać coś, co sprawi, że będziemy mieli prawdziwą satysfakcję z tego, co powstało.

W katalogu znajdziemy zarówno budynki wyglądające bardzo podobnie do historycznej zabudowy, jak i przetwarzające ją w nowoczesny sposób. Ważne przy tym, że takie rozwiązania są bardzo funkcjonalne i najzwyczajniej wygodne dla użytkownika. Estetyka to wartość dodana, którą trudno wycenić.

Takich budynków przybywa. Powstają nawet całe osiedla na podstawie takich projektów, a projekty zamawiają deweloperzy. Nie brakuje również klientów indywidualnych. – Moją pracę traktuję nie tylko jako biznes, ale również coś, co przynosi korzyści regionowi. Nawet, jeśli ktoś ostatecznie nie zdecyduje się na zakup projektu, to bywa, że się zainspiruje pomysłami. Czasami zleci podobny projekt komuś innemu – mówi Tomasz Lella. – Bywało, że podczas podróży po regionie spostrzegam budynki jakby żywcem wyjęte z mojego katalogu, które nie wyszły jednak z mojej pracowni. Zdarzyło się nawet, że zajechałem do takiego właściciela, porozmawiałem i pochwaliłem za dobry gust. Przy okazji pokazałem moją stronę internetową z takim samym projektem... Nie wolno się tym przejmować, w końcu naśladownictwo jest przecież najwyższą formą uznania.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem