Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W całym kraju, a więc także na Warmii i Mazurach trwa Powszechny Spis Rolny, który jest obowiązkowy i podlegają mu wszystkie gospodarstwa prowadzące na dzień 1 czerwca działalność rolniczą.

Warto przypomnieć, że spisowi podlegają również gospodarstwa rolne nietowarowe, czyli nieprowadzące sprzedaży wytworzonych produktów rolnych i zwierząt gospodarskich. To takie miejsca, które coś produkują wyłącznie na swój użytek lub których działalność rolnicza ogranicza się wyłącznie do utrzymywania gruntów rolnych, już niewykorzystywanych do celów produkcyjnych, w dobrej kulturze rolnej.

Rozmowa z Aliną Dejneką z Urzędu Statystycznego w Olsztynie.

Norbert Kaczan: – To drugi spis rolny od czasu naszej przynależności do Unii. Czym będzie się różnił od poprzedniego?

Alina Dejneka: – W poprzednim spisie rolnym część gospodarstw indywidualnych tj., poniżej 1 ha UR była objęta badaniem reprezentacyjnym. W 2020 r. PSR prowadzimy tylko jako badanie pełne.

Już 10 lat przy PSR odeszliśmy od zbierania danych w formie papierowej, tak więc jest to kolejny spis, który odbywa się tylko w wersji elektronicznej.

Rozwój nowoczesnych technologii, powszechny dostęp do internetu spowodował, że wprowadzano samopis internetowy jako metodę obligatoryjną.

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Olsztyna? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Chociaż zakres przedmiotowy spisu jest bardzo podobny do tego z 2010 r., jest szereg nowych pytań wynikających ze zmian jakie zaszły w rolnictwie w ciągu ostatnich lat, wynikających z modernizacji gospodarstw, ich wyposażenia, przechodzeniem na nowoczesne metody utrzymania i żywienia zwierząt. Jeśli chodzi o zakres tematyczny spisu, z jednej strony mamy Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2018/1091 z dnia 18 lipca 2018 r. w sprawie zintegrowanych statystyk dotyczących gospodarstw rolnych, które obliguje wszystkie kraje UE do przeprowadzenia spisu rolnego zgodnie wymogami dotyczącymi zakresu podmiotowego i przedmiotowego badania. Ale z drugiej strony musimy również zapewnić dane na potrzeby odbiorców krajowych.

A jak 10 lat temu wypadło woj. warmińsko-mazurskie na tle kraju?

– W 2010 r. pod względem przeciętnej wielkości użytków rolnych w gospodarstwie rolnym, woj. warmińsko-mazurskie zajęło drugą lokatę w kraju (po woj. zachodniopomorskim). Prawie dwukrotnie większa niż średnia w kraju była też przeciętna powierzchnia zasiewów na gruntach ornych oraz średnia powierzchnia zasiewów zbóż w gospodarstwach zajmujących się ich uprawą. [...] Jeśli chodzi o produkcję zwierzęcą, już w 2010 r. mogliśmy się uważać za potentata pod względem pogłowia indyków. Hodowcy drobiu z województwa warmińsko-mazurskiego w 2010 r. utrzymywali ok. 39 proc. ich krajowego pogłowia.

Średnia liczba sztuk bydła i trzody chlewnej przypadająca na gospodarstwo zajmujące się chowem i hodowlą tych gatunków była prawie dwukrotnie większa niż średnia w kraju.

Co charakteryzuje ten region?

– Przeprowadzane badania wykazują, że od ostatniego spisu zmniejsza się liczba gospodarstw rolnych, przy równoczesnym wzroście udziału gospodarstw o powierzchni 50 ha i więcej użytków rolnych. Zwiększa się też średnia powierzchnia użytków rolnych w gospodarstwach.

W roku ubiegłym udział użytków rolnych województwa warmińsko-mazurskiego w kraju wyniósł 6,4 proc., co przyniosło 7. lokatę w Polsce. Powierzchnia zasiewów stanowiła ponad 5 proc. ogólnych zasiewów w Polsce. W strukturze zasiewów w województwie dominowały zboża (60,8 proc., w kraju 65,5 proc.), przy czym pszenica stanowiła ponad 40 proc., a pszenżyto ponad 20 proc. areału zbóż podstawowych z mieszankami.

Województwo charakteryzuje się też największym pogłowiem indyków w kraju.

IndykIndyk KORNELIA GLOWACKA-WOLF

Jeśli chodzi o obsadę poszczególnych gatunków zwierząt gospodarskich na 100 ha użytków rolnych, województwo warmińsko-mazurskie w przypadku indyka zajmuje wśród innych województw drugą lokatę w kraju (po woj. lubuskim), 5. miejsce w przypadku obsady bydła, 6. lokatę w przypadku trzody i 7. w przypadku owiec.

Moją uwagę zwróciło także, że 1,7 tys. gospodarstw w regionie prowadziło ekologiczne metody produkcji rolniczej, co dekadę temu było drugim wynikiem w Polsce. Z czego może to wynikać?

– Pod względem udziału gospodarstw ekologicznych w ogólnej liczbie gospodarstw rolnych prowadzących działalność rolniczą, województwo warmińsko-mazurskie faktycznie zajmuje drugą lokatę w kraju, po woj. zachodniopomorskim od 2010 r. Wynik ten potwierdziły też prowadzone przez nas badania struktury gospodarstw rolnych w 2013 i 2016 r. Jak będzie w 2020 r., pokaże prowadzony spis rolny.

Wszyscy zauważamy, że w ostatnich latach znacząco zmieniły się nawyki żywieniowe ludności. Jest duży nacisk na dobrej jakościowo, zdrowej żywności z wykorzystaniem tradycyjnych, regionalnych receptur. Ponadto rolnicy poszukują alternatywnych źródeł dochodów. Produkty ekologiczne stają się powszechne na rynku, a ceny uzyskiwane za nie są znacznie wyższe. Często w gospodarstwach ekologicznych prowadzona jest dodatkowo agroturystyka, świadczone są usługi edukacyjne tzw. „gospodarstwa edukacyjne”, „zielone szkoły”. Odbywa się też przetwórstwo produktów roślinnych z upraw ekologicznych, ale też pozyskanych od zwierząt, w których chowie i hodowli zastosowano ekologiczne metody produkcji.

Bieżące informacje nt. PSR 2020: spisrolny.gov.pl.

Opieka merytoryczna: Alina Dejneka i Elżbieta Lorek z Urzędu Statystycznego w Olsztynie

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.