Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W poprzedniej akcji charytatywnej biegacz Krzysztof Mańkowski zdobywał Koronę Gór Polskich. W niecałe cztery dni wbiegł na 28 szczytów.

Nowe wyzwanie z myślą o Lence

W nadchodzący weekend biegacze przemierzą Szlak Kopernikowski. - Już wcześniej przebiegliśmy z Łukaszem Kulickim Szlak Kopernikowski i chcieliśmy poprawić własny rekord. Stwierdziłem, że jeśli znów chcemy zrobić coś ekstremalnego i równie szalonego, to warto to połączyć z akcją charytatywną. O chorobie Lenki dowiedziałem się za sprawą kolegi z treningów biegowych. Lenka jest córką jego przyjaciela – mówi „Wyborczej Olsztyn” Krzysztof Mańkowski.

Lenka pochodzi z miejscowości Róg pod Szczytnem. Cierpi na rdzeniowy zanik mięśni, który leczony jest za pomocą terapii genowej. Niestety, nie jest ona refundowana przez NFZ. Do tego to najdroższy lek świata. Koszt terapii to ok. 10 mln zł.

- Każdy może się do nas dołączyć i przebiec z nami krótki odcinek trasy. Cała trasa liczy 237 km. Planujemy pokonać ją w 40 godzin. Biegniemy warmińsko-mazurskim odcinkiem Szlaku Kopernikowskiego – dodaje Łukasz Kulicki. Z powodu sprzyjającej aury planują tylko dwie krótkie przerwy na sen.

Jak zapewniają biegacze, nic nie będzie ich tak motywowało do pokonania trasy, jak pomoc ofiarowana chorej dziewczynce.

Skoro trasa ma 237 km, postanowili, że „wpisowe-pomocowe” wyniesie 23,70 zł. Jak dodają, każdy, kto wpłaci taką kwotę, będzie wraz z nimi wirtualnie pokonywał ten dystans.

Na uwagę zasługuje, że mimo podejmowanych prób, nikomu przed nimi nie udało się pokonać trasy biegiem. - Jedna ekipa biegaczy dobiegła do Pieniężna. Wcześniej były też dwie próby pokonania pieszo. Jednak również okazały się nieskuteczne – opowiada Krzysztof Mańkowski.

Szlak Kopernikowski

Szlak Kopernikowski przebiega przez miejsca związane z życiem i działalnością Mikołaja Kopernika na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Mógłby stanowić doskonałą atrakcję turystyczną, jednak, jak zauważają biegacze, w wielu miejscach jest zaniedbany i słabo oznaczony.

- Szlak Kopernikowski to bardzo zróżnicowana trasa. Początkowo w Olsztynie biegnie przez lasy, m.in. Las Miejski, są również odcinki niebezpieczne – na drogach publicznych. W niektórych miejscach, gdzie droga jest już zarośnięta, trasę trzeba więc pokonywać naokoło. Teraz będzie łatwiej, zboża są już zebrane. Trasa w większości biegnie przez ścieżki leśne i polne oraz mniej uczęszczane drogi między wsiami – podsumowuje Krzysztof Mańkowski.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.