Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przez lata węgiel był w zasadzie jedynym źródłem energii służącej ogrzewaniu mieszkań i wody w Olsztynie. Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zdecydowało się jednak na odważny ruch i dywersyfikację źródeł ciepła.

– Od wielu lat kładziemy duży nacisk na ograniczenie strat ciepła zarówno w przesyle, jak i poprzez zwiększanie sprawności wytwarzania. Obecnie zasadniczym celem na najbliższe lata jest ograniczenie spalania węgla poprzez zastąpienie go innymi paliwami, zasadniczo pozyskiwanymi lokalnie, co w efekcie wpływa na zmniejszenie tzw. śladu węglowego – mówi Konrad Nowak, prezes olsztyńskiej miejskiej spółki ciepłowniczej. Chodzi o ograniczenie emisji substancji szkodliwych dla środowiska i przestawienie się na paliwa odnawialne.

Paliwo odnawialne

W Olsztynie jeszcze w ubiegłym roku 98 proc. ciepła produkowano na bazie spalania węgla. W tym sezonie grzewczym będziemy jednak świadkami pierwszej bardzo dużej zmiany.

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Olsztyna? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

– Chodzi o przygotowywany od wielu lat program kompleksowej przebudowy systemu energetycznego Olsztyna i uruchomienie na początku 2020 roku nowoczesnej ciepłowni biomasowej, której produkcja pokryje ok. 25 proc. zapotrzebowania miasta w ciepło – mówi Magdalena Górecka, rzeczniczka prasowa MPEC Olsztyn.

Pierwsze ciepło z Kortowo BIO popłynęło do mieszkańców w grudniu ubiegłego roku. Jednak to w tym sezonie powinna ona pokazać pełnię możliwości. Poprzedni okres spółka przeznaczyła na uczenie się instalacji, testowanie układów, optymalizację parametrów.

Nowa ciepłownia, ze względu na specyfikę paliwa ze zrębków drzewnych, jest bardzo skomplikowaną, ale jednocześnie efektywną instalacją. – Biomasa jest wymagającym, ze względu na zróżnicowaną wilgotność, paliwem, ale stanowi doskonałą alternatywę dla węgla. Żeby jednak wykorzystać te atuty, trzeba spełnić szereg warunków. Przede wszystkim zrębki powinny być pozyskiwane lokalnie, tak aby ograniczyć koszty transportu. Ponadto powinna być to biomasa nienadająca się do innych gałęzi przemysłu, stanowiąca odpad po produkcji leśnej – informuje Jarosław Kosin, dyrektor ds. technicznych MPEC Olsztyn.

Do spalania takiego paliwa konieczne jest dostosowanie urządzeń, by proces przebiegał jak najefektywniej. Stąd wysoki stopień automatyzacji oraz specjalistyczny monitoring wielu parametrów. W nowej instalacji już udało się uzyskać moc podstawową, czyli 25 MW. Dodatkowo układ pozwala odzyskiwać ok. 4 MW mocy cieplnej ze schładzania spalin, a przy okazji skraplania pary wodnej, powstaje znaczna ilość wody, która po uzdatnieniu wykorzystywana jest do uzupełnienia ubytków w sieci ciepłowniczej.

Korzystny ekologicznie efekt dają też nowoczesna technologia kotła i bardzo sprawny układ oczyszczania spalin. Ciepłownia Kortowo BIO to bowiem instalacja najnowszej generacji. – Dzięki niej ograniczymy rocznie zużycie węgla o 25 tys. ton, a emisję CO2 o ponad 50 tys. ton – uzupełnia Jarosław Kosin.

Mniej węgla i emisji

Olsztyn znacznie ogranicza zużycie węgla, ale zupełnie z niego nie rezygnuje. Dlatego jednocześnie przedsiębiorstwo modernizuje ciepłownię węglową. Celem tej inwestycji jest podniesienie sprawności kotłów, a przy okazji ograniczenie emisji szkodliwych substancji i pyłów.

Głównym celem ostatnich modernizacji jest dostosowanie parametrów emisyjnych do przepisów, które będą obowiązywać od 2023 roku. Stąd obecnie realizowana przebudowa jednego z kotłów WR 25 w technologii ścian szczelnych. Skutkuje to zwiększeniem efektywności wytwarzania ciepła o co najmniej 8 proc. Przełoży się to na zmniejszenie spalanego węgla o ok. 1 tys. ton rocznie. Dzięki modernizacji ciepłownia będzie dysponowała już trzema kotłami wybudowanymi w tej technologii. Dodatkowo ciepłownia wyposażona zostanie w nowoczesny układ oczyszczania spalin z pyłów, dwutlenku siarki i tlenków azotu. Dzięki temu emisja pyłów zmniejszy się czterokrotnie, a tlenków azotu i siarki - ponad dwukrotnie

Na tym jednak nie koniec zmian. Kolejnym bardzo ważnym zadaniem jest budowa instalacji termicznego przetwarzania odpadów. Ekologiczne zastosowanie frakcji palnej wpłynie na zwiększenie odzysku energii z odpadów, a w konsekwencji zmniejszenie emisji gazów składowiskowych do atmosfery i zmniejszenie emisji CO2 o ponad 75 tys. ton rocznie.

– Ta elektrociepłownia będzie spełniać najbardziej restrykcyjne standardy środowiskowe, przewyższające nawet obecne normy europejskie – zapewnia Konrad Nowak, prezes zarządu MPEC Olsztyn.

Spółka Dobra Energia dla Olsztyna planuje zakończyć inwestycję w lipcu 2023 roku.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej ważnej kwestii – modernizacji miejskiej sieci ciepłowniczej – czyli zastąpieniu tradycyjnej sieci kanałowej nowoczesną preizolowaną, której zastosowanie wpływa na ograniczenie strat w trakcie przesyłu ciepła. W latach 2014-2019 długość sieci preizolowanej zwiększyła się w Olsztynie o ponad 32 km. Pozwoliło to na zaoszczędzenie takiej ilości energii, jaka powstaje ze spalania ok. 1,5 tys. ton węgla w skali roku. Dodatkowo zredukowano emisję CO2 o 3 tys. ton.

Zamiast smogu na osiedlu

Trudnym do pominięcia aspektem jest fakt, że miejskie ciepłownie są wyposażone w nowoczesne i efektywne systemy oczyszczania spalin, podczas gdy domowe piece nie dość, że są mniej efektywne, to na dodatek wytwarzają tzw. niską emisję, która znacznie obniża komfort życia wszystkich mieszkańców. Warto zauważyć, że takie przydomowe instalacje, w przeciwieństwie do dużych ciepłowni, funkcjonują praktycznie poza wszelką kontrolą. Smog stał się utrapieniem wielu osiedli, a podłączenie do miejskiej sieci jest jednym z najskuteczniejszych sposobów uniknięcia tego problemu.

W 2023 roku miejski system ciepłowniczy w Olsztynie osiągnie status systemu efektywnego energetycznie, który będzie odpowiadał najbardziej wymagającym normom środowiskowym.

Dotychczas ciepło w Olsztynie, jak wspomnieliśmy, było wytwarzane w 98 proc. z węgla, a już za trzy lata jego udział spadnie do poziomu ok. 36 proc. Ciepło wytwarzane z biomasy w ciepłowni Kortowo BIO stanowić będzie ok. 25 proc., a udział ciepła z termicznego przekształcania frakcji palnej w nowej elektrociepłowni wyniesie ok. 35 proc. Natomiast pozostałe 4 proc. pochodzić będzie ze spalania gazu w kotłowni szczytowej.

Osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku w obszarze krajowego ciepłownictwa będzie jednak wyzwaniem niezmiernie trudnym i bardzo kosztownym, ze względu na dominację w naszym kraju generacji systemów opartych o spalanie paliw kopalnych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.