Koronawirus w Ostródzie. Ministerstwo Zdrowia potwierdziło, że ą cztery nowe przypadki koronawirusa w Polsce. Jeden zakażony leży w szpitalu zakaźnym w Ostródzie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Jest dwójka pacjentów, którzy wrócili z Włoch. To są pacjenci ze Szczecina. Jest również jeden pacjent we Wrocławiu oraz jeden przypadek zakażenia u pacjenta, który podróżował autobusem z Niemiec wraz z pierwszym zakażonym – ogłosił w piątek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Koronawirus w Polsce. Jeden z Ostródy chory. Co z resztą?

I właśnie ta osoba z autobusu, z którą podróżował tzw. pacjent zero, czyli pierwszy zakażony w Polsce, leży obecnie w Ostródzie. – Wszyscy pacjenci są objęci opieką medyczną – uspokajał minister.

To oznacza, że w Polsce jest obecnie pięciu zakażonych. Wszystkie to osoby młode i w średnim wieku. – Żaden z pacjentów nie jest w stanie zagrożenia życia. Większość jest w stanie stabilnym – poinformował minister.

Pierwsza osoba z Warmii i Mazur wskazana przez ministra to kobieta, Podróżowała rejsowym autobusem, w którym jechało łącznie ponad 40 osób. - Pacjentka została poddana kwarantannie szpitalnej. Czuła się dobrze, ale w pewnym momencie zaczęły się u niej pojawiać wszystkie objawy związane z obecnością koronawirusa w organizmie - mówi Krzysztof Guzek, rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego, - Jej stan jest stabilny. Kwarantannie domowej została poddana rodzina tej pacjentki. 

Guzek dodaje, że zanim ogłoszono informację o tym przypadku, wyniki badań były wielokrotnie sprawdzane. 

Piotr Kocbach, specjalista chorób zakaźnych, ordynator w szpitalu w Ostródzie wyjaśnił, że chora kobieta siedziała w autobusie blisko polskiego pacjenta zero. - Pacjentka trafiła do nas bez objawów, została skierowana przez służby sanitarne stacji sanitarno-epidemiologicznej - wyjaśniał. - Po zakończeniu podróży miała kontakt z własną rodziną, tylko z rodzicami, te osoby są już poddane kwarantannie.

Stan kobiety jest stabilny, nie gorączkuje, więc jeśli jej stan się nie pogorszy, wyjdzie ze szpitala po 14 dniach pobytu.

Z informacji, które przekazywaliśmy niedawno, wynikało, że w szpitalu zakaźnym w Ostródzie hospitalizowanych jest pięć osób. To mieszkańcy województwa warmińsko-mazurskiego, którzy mogą być chorzy z powodu koronawirusa.

Na razie nie wiadomo, czy informacje przekazane przez ministra oznaczają, że tylko jedna z tych osób jest zakażona, a pozostałe zdrowe, czy nie ma jeszcze wyników ich badań. - Teoretycznie wszystko jest możliwe - stwierdził Guzek. 

Obecnie ponad 200 mieszkańców Warmii i Mazur jest pod obserwacją służb sanitarnych na ewentualną obecność koronawirusa. 

Koronawirus w autokarze

Busem z Niemiec razem z mężczyzną, u którego wykryto koronawirusa, podróżowało kilkadziesiąt osób, które jechały do północnej Polski. Za sprawą dobrze zorganizowanego systemu autokarowego zakażone osoby w krótkim czasie mogły się znaleźć w każdym zakątku tej części kraju.

Wiemy już, że pierwsza osoba zakażona SARS-CoV-2 wjechała do Polski rano 29 lutego autokarem firmy Sindbad, który realizował trasę z Düsseldorfu do Słubic. Zainfekowany pasażer wysiadł w Słubicach, skąd samochodem dotarł do domu. Sindbad wydał w środę oficjalny komunikat, w którym pisze, że autokar po odjeździe ze Słubic realizował trasę do „miast północnej Polski”. Wielu osobom enigmatyczny komunikat dotyczący polskiej trasy autokaru wydał się przynajmniej dziwny, choć tak naprawdę nie ma w nim nic podejrzanego. Wynika to z organizacji tras tej firmy.

Składa się ona z tzw. anten, czyli odnóg dowożących pasażerów do organizowanych przez siebie punktów wymiany pasażerów. Największym takim węzłem jest Port Świecko w Słubicach – właśnie tam wysiadł zarażony wirusem mieszkaniec województwa lubuskiego. Antena, którą podróżował, jest częścią obejmującego kilkanaście innych takich anten systemu łączącego Niemcy i północną Polskę.

O godz. 5 do Słubic zjeżdżają się autokary z odnóg obejmujących wszystkie większe niemieckie miasta – od Monachium w Bawarii po Zagłębie Ruhry. Po 15 minutach pojazdy rozjeżdżają się po Polsce, jadąc na sześciu liniach: ** do Szczecina, ** do Gdańska przez Koszalin, ** do Tczewa przez Gorzów Wlkp. i Chojnice, ** do Elbląga przez Bydgoszcz i Grudziądz, ** do Giżycka przez Poznań, Toruń i Olsztyn, ** do Suwałk przez Olsztyn i Pisz oraz ** do Białegostoku przez Włocławek, Płock, Ciechanów i Ostrołękę. Powyższa lista obejmuje tylko najważniejsze przystanki pośrednie. Sindbad obsługuje także mniejsze miasta. System anten i przesiadek funkcjonuje z reguły bardzo sprawnie i zapewnia połączenie z zachodnią Europą wielu mniejszym miastom bez lotnisk komunikacyjnych.

Wielu współpasażerów

Co ważne, w praktyce autokar przyjeżdżający z Niemiec kontynuuje jazdę na jednej z polskich odnóg. Pasażerowie nie zdają sobie z tego sprawy, ale wynika to z prostego faktu, że każdy pojazd musi regularnie odwiedzać bazy w Polsce.

Wróćmy do Słubic. Feralnego ranka zakażony pasażer wysiada z autokaru, który przyjechał z Düsseldorfu. Razem z nim wysiadają pozostali pasażerowie, szukając swojej anteny. Do tego samego autokaru w ciągu kolejnych minut wchodzą inni – ci, którzy mają bilet na polską stronę trasy tego konkretnego pojazdu. W środę ujawniono, że autokar został poddany dezynfekcji w Gdańsku. Być może więc to właśnie trasa Słubice – Koszalin – Gdańsk była tą, na którą przeszedł pacjent po przyjeździe z Niemiec. Ważne jest jednak to, że pozostali towarzysze podróży rzekomego pacjenta zero przesiedli się do innych pojazdów, gdzie z pasażerami z innych niemieckich anten pojechali dalej swoimi trasami.

Służby epidemiologiczne uspokajały, że z nimi wszystkimi właściwi inspektorzy sanitarni nawiązali kontakt i wszyscy zostali poddani kwarantannie domowej, a ci, u których wystąpiły jakieś niepokojące objawy, mieli być hospitalizowani.

Koronawirus i co mamy robić?

Według wskazówek Głównego Inspektoratu Sanitarnego, do szpitali zakaźnych powinni zgłaszać się wyłącznie pacjenci, którzy w ciągu ostatnich 14 dni byli na obszarach, w których rozprzestrzenia się wirus (aktualna lista krajów, w których zanotowano zachorowania, jest dostępna na stronie internetowej gis.gov.pl) i u których jednocześnie występują: wysoka gorączka, kaszel, duszność i problemy z oddychaniem. Jeśli podróżni nie mają takich objawów, to przez 14 dni od powrotu powinni kontrolować swój stan zdrowia, czyli codziennie mierzyć temperaturę ciała. Jeśli przez ten czas pojawią się objawy grypopodobne, tj. złe samopoczucie, bóle mięśniowe, kaszel, trzeba powiadomić stację sanitarno-epidemiologiczną i postępować zgodnie z jej wskazaniami. Można też telefonicznie skontaktować się z lekarzem POZ. Jeżeli po 14 dniach samoobserwacji nie wystąpią żadne niepokojące objawy, można zakończyć kontrolę.

Koronawirus w Polsce. Zapisz się na specjalny newsletter, w którym zawsze znajdziesz sprawdzone informacje

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Duda może ogłosić, że to Niemcy go nas, naród, katolików bijo.
    Duda da i pis da.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0