Rozmowa z Eweliną Kardacz

Robert Robaszewski: Byliście pionierami swojej branży w Polsce.

Ewelina Kardacz, współwłaścicielka escape roomów w Olsztynie i Warszawie: Olsztyński escape room był trzecim albo czwartym w Polsce, nie pamiętam dokładnie. Do jego otwarcia natchnęła nas wizyta w gdańskim pokoju zagadek. Tam zobaczyliśmy, że ze znajomymi można się świetnie bawić nie tylko w pubie przy piwie. Zachłysnęliśmy się tym pomysłem i zaczęliśmy działać.

Oglądając relacje z tragedii, która na początku roku wydarzyła się w Koszalinie – śmierci pięciu dziewcząt, które bawiły się w escape roomie – przewidywała pani, że to początek końca pani biznesu?

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej