Gdy przyszła wiadomość, że prowadzący klub Nowy Andergrant przy ul. Kołobrzeskiej dostał wypowiedzenie od właściciela lokalu – Społem – i musi go zamknąć, stali bywalcy byli w szoku. Nie mogą odżałować, że przestanie istnieć sala koncertowa, która żyje cały tydzień i do której przyjeżdżają wszystkie gwiazdy polskiej muzyki.

Nowy Andergrant i bezpieczeństwo

Stanisław Tunkiewicz, prezes olsztyńskiego Społem, mówi, że decyzję o wymówieniu lokalu klubowi podjął ze względów bezpieczeństwa. – By prowadzić imprezę masową, każdą, nie tylko w Andergrancie, trzeba spełnić odpowiednie warunki – mówi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej