Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szacuje się, że polskie rolnictwo skupia około 10,5 proc. pracujących. To jeden z najwyższych wskaźników w całej Unii Europejskiej, wyższe osiągają tylko takie kraje jak Rumunia, Bułgaria, Chorwacja i Grecja. W krajach najbogatszych, takich jak Luksemburg, Belgia czy Niemcy, udział pracujących w rolnictwie jest prawie dziesięciokrotnie mniejszy.

Rolnictwo od kilku lat przoduje też w statystykach zatrudnienia obcokrajowców. To przede wszystkim z myślą o rolnictwie i ogrodnictwie wprowadzono na przykład zmiany dotyczące zatrudniania cudzoziemców w pracach sezonowych.

Mimo tak dużych liczb i wartości, jakie niesie rolnictwo dla gospodarki i całego kraju, wbrew pozorom wciąż nie wiemy o nim wiele. Dokładna liczba osób pracujących w każdym gospodarstwie, ich cechy demograficzne takie jak płeć, wiek, wykształcenie czy prawdziwy czas pracy – te dane w większości opierają się na szacunkach i są trudne do określenia. A przecież mówimy o co dziesiątej pracującej osobie w Polsce!

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań dostarczyć ma Powszechny Spis Rolny, największe i najpełniejsze badanie dotyczące gospodarstw rolnych – mówi Elżbieta Lorek, kierownik Warmińsko-Mazurskiego Ośrodka Badań Regionalnych Urzędu Statystycznego w Olsztynie. – Realizowany raz na 10 lat spis prowadzony jest nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach UE, co pozwala stworzyć ogromną bazę danych. Dzięki niej możliwe jest prowadzenie skutecznej polityki rolnej oraz społecznej zarówno w skali regionalnej, jak i krajowej oraz europejskiej.

Ostatni Spis Rolny odbył się 10 lat temu, wcześniejszy w roku 2002. Czego się z nich dowiedzieliśmy? Ponieważ spis sprzed dziesięciu lat był pierwszym po wejściu Polski do Unii Europejskiej, można było np. zaobserwować jak unijne programy wpłynęły na stan polskiego rolnictwa. I tak w ostatnim spisie uwidoczniła się choćby modernizacja gospodarstw rolnych i ich wyposażenia, czy zmiany obszarowe, takie jak zmniejszenie się liczby gospodarstw przy jednoczesnym zwiększeniu się powierzchni użytków rolnych. Z jednej więc strony poznikały gospodarstwa najmniejsze, które nie prowadziły działalności rolniczej, z drugiej zaś widoczna była kumulacja ziemi wśród rzeczywistych rolników.

Do najważniejszych zmian, jakie zaszły w rolnictwie województwa warmińsko-mazurskiego po 2010 r. należy zaliczyć zmniejszenie liczby gospodarstw rolnych i równoczesny wzrost udziału gospodarstw dużych, o powierzchni 50 ha i więcej użytków rolnych. Zwiększyła się także średnia powierzchnia użytków rolnych w gospodarstwie rolnym.

Jak sytuacja wygląda obecnie? Tego dowiemy się już wkrótce, 1 września rusza bowiem tegoroczna edycja Powszechnego Spisu Rolnego. Obejmie ona ponad 1,5 miliona gospodarstw rolnych w całym kraju, z czego 49 tysięcy w samym województwie warmińsko-mazurskim. Udział w badaniach jest obowiązkowy i dotyczyć będzie zarówno gospodarstw rolnych rolników indywidualnych, jak i tych użytkowanych przez osoby prawne i jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej.

– Użytkownik gospodarstwa rolnego jest zobowiązany przeprowadzić samospis internetowy za pośrednictwem interaktywnej aplikacji dostępnej na stronie Głównego Urzędu Statystycznego, który rekomendujemy także ze względu na sytuację epidemiczną w kraju. Formularz jest dostępny pod adresem https://spisrolny.gov.pl/, a aplikacja spisowa jest dostosowana do różnych typów urządzeń, także do tabletów i telefonów komórkowych – podkreśla Lorek. – Osoby, które nie mają dostępu do internetu, mogą spisać się przez telefon. W tym celu należy zadzwonić na infolinię spisową pod numerem 22 279 99 99 wew. 1 i wybrać opcję „Spisz się przez telefon”. Z kolei ci, którzy z żadnej z tych opcji nie skorzystają, mogą spodziewać się wizyty rachmistrza spisowego.

Jak podkreślają przedstawiciele urzędów statystycznych, w obecnej sytuacji formą najbezpieczniejszą jest dokonanie samospisu przez internet, jest to też forma najwygodniejsza. Można to zrobić w dogodnym dla siebie czasie i odpowiednio się do tego zadania przygotować. Pytań jest bowiem sporo, choć nie wszystkie dotyczą każdego gospodarstwa rolnego.

Formularz spisowy jest podzielony na 11 działów. Pytania obejmują takie zagadnienia jak użytkowanie gruntów rolnych w zależności od ich rodzaju, powierzchnia zasiewów czy zwierzęta gospodarskie. W tym ostatnim chodzi zarówno o zwierzęta znajdujące się w gospodarstwie rolnym, a także takie, które zostały wysłane np. na wypas oraz wszystkie te, które są czasowo lub stale w gospodarstwie przetrzymywane, np. na wychów, na tucz, w ramach umów kontraktowych itd. Pytania będą dotyczyły także zaawansowania metod ich nowoczesnego żywienia – tłumaczy Lorek.

Kolejne działy dotyczyć będą również posiadanych budynków gospodarskich, maszyn i urządzeń rolniczych (sprawnych technicznie oraz przeznaczonych do naprawy) czy chowu i hodowli ryb. Jeden z działów dotyczyć też będzie nawożenia i ochrony roślin, co pozwoli m.in. sprawdzić, czy gospodarstwa prowadzone są w sposób ekologiczny.

Rolnicy mogą się spodziewać szczegółowych pytań dotyczących sposobów nawożenia, przechowywania nawozów, a także liczby i rodzajów wykonanych zabiegów ochrony roślin. Zostaną też ustalone źródła wsparcia w podejmowaniu decyzji z tego zakresu, a więc czy użytkownicy gospodarstw korzystają z doradztwa rolniczego, a także dodatkowych środków – mówi Lorek.

Jednymi z istotniejszych działów z pewnością będą te dotyczące działalności gospodarczej oraz aktywności ekonomicznej. W tym pierwszym pojawią się m.in. pytania o dodatkową działalność bezpośrednio związaną z gospodarstwem rolnym. Mogą to więc być np.: agroturystyka, wytwarzane w gospodarstwach rękodzieło, przetwórstwo produktów rolnych, produkcja energii na rynek, akwakultura czy przetwarzanie surowego drewna. Spis pozwoli też na określenie struktury dochodów gospodarstwa domowego z użytkownikiem gospodarstwa indywidualnego.

Chodzi o całe gospodarstwa domowe, a więc nie tylko użytkownika gospodarstwa rolnego. Co istotne, nie będziemy jednak pytać o wysokość dochodów, ale ich strukturę oraz źródła. Okaże się więc, jaki procent budżetów domowych pochodzi z działalności rolniczej, a jaki z pozostałej działalności gospodarczej, pracy najemnej, emerytury czy renty – wyjaśnia Lorek. – Dowiemy się także, ile osób tak naprawdę pracuje przy produkcji rolniczej, a także o nakładach ich pracy.

W badaniu zbierane są dane według stanu na dzień 1 czerwca 2020 r., nie w dniu dokonywania czynności spisowych. Część z nich zawierać też będzie odniesienie do 12 miesięcy poprzedzających tę datę. Co ważne, dostęp do danych zebranych w spisie posiadają wyłącznie upoważnione służby statystyczne. Informacje są poufne i podlegają szczególnej ochronie w ramach tajemnicy statystycznej. Przekazane dane są agregowane tak, by nie była możliwa identyfikacja poszczególnych osób i gospodarstw rolnych.

Spis pokaże nam rzeczywisty obraz rolnictwa w Polsce i zmiany, jakie w nim zachodzą. Także te demograficzne. Sprawdzimy, czy polska wieś się starzeje, czy gospodarstwa prowadzone są ekologicznie, jakie jest wykształcenie rolników oraz ile jest wśród nich kobiet. Dane dotyczące rozmiarów produkcji rolnej mogą nam nawet pokazać, w jakim kierunku idą zmiany nawyków żywieniowych ludności – mówi Lorek. – Badanie jest tym ważniejsze, że będzie miało istotny wpływ na projektowanie kolejnych kroków polityki rolnej, może też być podstawą negocjacji unijnych w sprawie przydziału środków dla rolnictwa, a także kształtowania polityk unijnych dotyczących rolnictwa, środowiska, a nawet łagodzenia zmian klimatu oraz niektórych celów w ramach polityki zrównoważonego rozwoju. Wszystkie zebrane w spisie dane będą dokładnie analizowane i spodziewamy się, że będzie je można naprawdę szeroko wykorzystać.

Powszechny Spis Rolny 2020 potrwa do 30 listopada. Udział jest obowiązkowy.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.