Warmia i Mazury inwestują w drogi rowerowe. Setki kilometrów tras to atrakcja, którą doceniają turyści. Wkrótce powstaną kolejne.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wycieczki rowerowe byłby zapewne w Polsce bardziej popularne, gdyby powstało więcej przystosowanych do tego szlaków. Tylko najbardziej zapaleni miłośnicy jazdy na rowerze decydują się na jazdę drogami publicznymi, po których pędzą samochody ciężarowe i osobowe.

Stąd tak wielka potrzeba tworzenia niezależnych tras rowerowych, odseparowanych od komunikacji samochodowej. Na takich drogach rowerowych mogą z powodzeniem spędzać czas całe rodziny, bez obawy, że dojdzie do nieszczęścia,

Warmia i Mazury to tymczasem teren jakby stworzony dla cyklistów. Piękny i dzięki urozmaiconej rzeźbie terenu bardzo atrakcyjny, a przy tym wymagający od rowerzystów pewnego wysiłku. Tutaj nie jest nudno, a co najważniejsze, jest którędy pojechać.

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Olsztyna? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter. Prześlij go także rodzinie i znajomym.

Green Velo już przyciąga

Jednym z popularniejszych szlaków, z których można tutaj skorzystać jest Green Velo. To najdłuższa trasa rowerowa w Polsce i jedna z dłuższych w Europie.

Green Velo prowadzi przez pięć województw, z czego ponad 400 km przez tereny Warmińsko-Mazurskiego i jest to jeden z najchętniej odwiedzanych fragmentów szlaku. Green Velo zaczyna się w Elblągu, a dalej zmierza na północny wschód wzdłuż Zalewu Wiślanego. Przebiega przez Frombork i niemal na granicy z obwodem kaliningradzkim dociera do Braniewa. Następnie biegnie w kierunku wschodnim i przez Warmię oraz Mazury dociera do styku granic trzech państw: Polski, Rosji i Litwy.

Nie ma nic lepszego niż Green Velo. Dlaczego. Bo ok. 200 km tej trasy na terenie województwa to wydzielone drogi dla rowerów. Nie ma więc problemu, żeby np. jeździć z dziećmi - mówi Marian Jurak, przewodnik turystyczny i miłośnik jazdy rowerem. - Wydzielone drogi rowerowe to według mnie przyszłość. Jazda rowerem po drodze publicznej jest niebezpieczna.

To dlatego Jurak kibicuje kolejnemu projektowi, czyli Mazurskiej Pętli Rowerowej.

Marzenie rowerzystów

Mazurska Pętla Rowerowa to duże przedsięwzięcie, zainicjowane przez stowarzyszenie "Wielkie Jeziora Mazurskie". Ma ona stać się kolejną atrakcją turystyczną, wpływając choćby na wydłużenie sezonu poza wakacje.

Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego
Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego  Materiały prasowe

Chodzi też o rozszerzenie oferty. - Budowa Mazurskiej Pętli Rowerowej uzupełni inne strategiczne inwestycje samorządu województwa na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, jak budowa i modernizacja

śluz, udrożnienie szlaków wodnych czy umocnienie kanałów żeglugowych. Wszystko po to, aby potencjał mazurskich jezior i terenów wokół nich został w pełni wykorzystany - wyjaśnia Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa. - Łącznie na obszar Wielkich Jezior Mazurskich tylko w ostatnich latach trafiło dofinansowanie unijne w wysokości ponad 300 mln zł, co pozwoliło uruchomić projekty o wartości blisko 460 mln zł. Projekt Mazurskiej Pętli Rowerowej doskonale uzupełnia też walory turystyki rowerowej w regionie. Gdy połączy się na północy z Green Velo, najdłuższym takim szlakiem w Polsce, to pasjonaci dwóch kółek zyskają dostęp do niebywałych możliwości rekreacyjnych całej Polski Wschodniej.

Wkrótce efekt

Prace przy projekcie już trwają, a docelowo powstanie 300 km dróg rowerowych wokół Wielkich Jezior Mazurskich. Część budują samorządy, a część drogowcy. Trasa będzie biegła w granicach dwunastu mazurskich gmin. Obejmie Węgorzewo, Pozezdrze, Miłki, Orzysz, Pisz, Ruciane-Nida, Mikołajki, gm. Mrągowo i miasto Mrągowo, gm. Giżycko oraz miasto Giżycko, a także Ryn.

Wartość całej inwestycji sięga 80 mln zł, a władze województwa przyznały na jej budowę wsparcie unijne w wysokości 47 mln zł w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Realizacja projektu potrwa do 2023 roku.

materiały prasowe

Dodajmy też, że w regionie są też ciekawe lokalne trasy rowerowe. Np. w Olsztynie wybudowano Łynostradę, czyli urokliwą trasę nad rzeką Łyną, która znajdzie też kontynuację w sąsiednich gminach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Pod kątem widoków, przyrody - to faktycznie jesteśmy regionem bardzo spoko dla cyklistów. Pod kątem infrastruktury, edukacji uczestników ruchu drogowego i świadomości urzędników, którzy np. budują chodnik z kostki i robią z tego DDR (patrz. działania Wójta Stawigudy) - jesteśmy mocno zapóźnieni. Gonimy, ale to potrwa. Byłoby idealnie gdyby urzędnicy planujący rozwój infrastruktury rowerowej siedzieli na rowerze częściej niż tylko na zdjęciu przy otwieraniu ścieżek rowerowych.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Moze jakas mapka do tego gadulstwa?
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Polecam Warmię i Mazury na weekendowe wyprawy rowerowe. Jest Łynostrada z Olsztyna do Lidzbarka Warmińskiego - 40 km drogi biegnącej przez lasy, ścieżki rowerowe i fragmentami przez nieruchliwe drogi publiczne. Trasa łatwa, podjazdów niezbyt dużo. No i jest jeszcze właśnie oddana "Rowerem po kolei" - nówka blaszka 30 kilometrowa trasa w 100% biegnąca asfaltową ścieżką rowerową ze Szczytna do Dźwierzut - w większości płaska jak stół, łatwa i przyjemna - dla każdego. Obie trasy przepiękne. Do przejechania nawet po wstaniu prosto sprzed telewizora ;) Hotele tanie jak barszcz w Lidzbarku i w Szczytnie. Nic tylko jechać!

    Może są jeszcze jakieś inne w okolicy oprócz Green Velo, o których nie wiem? Słyszeliście o czymś jeszcze?
    @emerald
    Nie ma i nie będzie.
    Pan Brzezin jest zainteresowany ?hasłowymi? inwestycjami, a dla lokalnych samorządów ?ścieżki rowerowe nie są priorytetem?.
    Lokalne ngo-sy natomiast wolą robić ?questy? na kupionym za społeczne pieniądze houseboacie.
    C?est la vie?
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Autorze, obawiam się, że te słowa:

    "docelowo powstanie 300 km dróg rowerowych wokół Wielkich Jezior Mazurskich"

    ... niestety nie są prawdą. O ile mi wiadomo, udział dróg rowerowych w Pętli nie będzie tak duży. Proszę sprawdzić tę informację.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    GreenVelo to gniot. Podobnie będzie na długich odcinkach MPR.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0