Udział w poszukiwaniach biorą różne służby, w tym strażacy, policja, Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz Grupa Specjalna Płetwonurków RP, znana z prowadzenia najtrudniejszych akcji poszukiwawczych.


– Badania hydrograficzne z udziałem płetwonurków prowadzone są ze szczególną starannością – zapewnia Maciej Rokus z GSP RP.

Teren poszukiwań Woźniaka-Staraka olbrzymi

Wskazuje też na główny problem prowadzonej akcji. – Powierzchnia jeziora do sprawdzenia jest ogromna, ponieważ nie wiadomo dokładnie, w którym miejscu zaginiony wypadł z płynącej motorówki do wody – mówi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej