Na ślady akcji, którą interesuje się tak duża część Polski, nie jest wcale łatwo się natknąć. Tam, gdzie ratownicy na jeziorze prowadzą obecnie akcję poszukiwawczą, nie dojedzie żaden samochód. Żeby się dostać lądem do brzegu i zobaczyć motorówkę płetwonurków, trzeba zostawić samochód na skraju lasu i przejść kilkaset metrów przez las. A i tak widok z brzegu zasłaniają trzcinowiska.

Piotr Woźniak-Starak zaginął koło rodzinnej posiadłości

Jedyna lepsza droga w tej okolicy prowadzi w kierunku rodzinnej posiadłości Staraków nad jeziorem Kisajno.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej