W Olsztynie zakaz sprzedaży alkoholu obowiązuje od godz. 22 do 6. Przepisy o nocnej prohibicji weszły w życie na początku września 2018 roku. Mimo zakazu jeden ze sklepów koło olsztyńskiego Starego Miasta nadal nocą sprzedaje alkohol. Jego właściciel Jarosław Zbutowicz, przedsiębiorca prowadzący kilka sklepów w mieście i pub na starówce, znalazł sposób, by prowadzić handel zgodnie z obowiązującym prawem.

Impreza w sklepie

Jak to możliwe? Ponieważ zakaz nie dotyczy restauracji i pubów, jego sklep nocą zamienia się w pub, w którym odbywają się imprezy zamknięte z alkoholem. Przy wejściu selekcjoner sprzedaje bilety. Wejściówka kosztuje 3 zł i jest odliczana od rachunku za kupiony alkohol. Sprzedawcy otwierają od razu klientom podawany trunek. Od pewnego czasu służy temu profesjonalna kapslownica ustawiona przy drzwiach lokalu. Kto chce, może otwartą butelkę z powrotem zamknąć kapslem i wyjść ze sklepu. – Byłem pod ogromnym wrażeniem tego, co zobaczyłem, i pomysłowości właściciela sklepu. Obok kapslownicy stał nawet kosz z kapslami do zamykania – opowiada mężczyzna, który kilka dni temu był w sklepie po godz. 22.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej