Czy to już katastrofa? Naukowcy i przyrodnicy, ale nawet zwykli wędkarze mówią zgodnie – lata zaniedbań w gospodarce wodnej zaczynają się mścić. Polska staje się krajem coraz bardziej dotkliwych susz, przeplatanych równie niebezpiecznymi okresami gwałtownych ulew, w którym stan wody w jeziorach i rzekach stale się pogarsza.

Także my, na Warmii i Mazurach, nie mamy powodów do zadowolenia. Jeśli wody będzie brakowało, to wszędzie. Także w Krainie Tysiąca Jezior. I wiemy o tym od dawna.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej