Wielu mieszkańców Mazur, podobnie jak obrońcy przyrody i mazurskiego krajobrazu, od lat apeluje, by drogowcy wyremontowali obecną drogę nr 16, łączącą miasta na Warmii i Mazurach. Ale nową drogę tranzytową, z której korzystać będą samochody jadące ze wschodu na zachód Polski, w tym tiry, zbudowali w takim miejscu, by szerokim łukiem omijała najcenniejsze przyrodniczo okolice Krainy Wielkich Jezior.

Te argumenty przeciwników budowy ekspresowej drogi nr 16 są znane od ponad dekady. Ale nadal są aktualne, bo drogowcy szykujący przebudowę tej trasy wrócili do dawnych wariantów. Z estakadami nad jeziorami i szeroką jezdnią.

Przeciwnicy szybko się zmobilizowali. Najpierw uczestniczyli w spotkaniach informacyjnych, na których projektanci przedstawili rozważane warianty trasy. Po nich zaczęli zbierać podpisy pod petycją przeciwko sposobowi wyboru trasy oraz jej wariantom.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej