Wielu mieszkańców Mazur, ostatnio nawet radni Rynu, podobnie jak obrońcy przyrody i mazurskiego krajobrazu, od lat apeluje, by drogowcy wyremontowali obecną drogę nr 16, główną trasę łączącą miasta na Mazurach, ale drogę tranzytową, z której korzystać będą samochody jadące ze wschodu na zachód Polski, w tym tiry, zbudowali w takim miejscu, by omijała tę okolicę szerokim łukiem.

Mazury, cud natury?

Te argumenty przeciwników budowy ekspresowej drogi nr 16 są znane od ponad dekady. Ale nadal są aktualne, bo drogowcy szykujący przebudowę tej trasy wrócili do wariantów znanych od lat. Z estakadami prowadzącymi nad jeziorami i szeroką jezdnią wśród terenów cennych krajobrazowo i przyrodniczo.

Przeciwnicy szybko się zmobilizowali. Uczestniczyli w spotkaniach informacyjnych, na których projektanci przedstawili rozważana warianty trasy. Po nich w internecie zaczęli zbierać podpisy pod petycją do premiera, prezydenta RP i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przeciwko sposobowi wyboru przebiegu trasy. Ten obywatelski apel zamieszczony w internecie nosi tytuł „NIE dla wariantu C drogi S16 biegnącego po dziewiczych terenach serca Mazur”, bo właśnie ten wariant – C, prowadzący w pobliżu Rynu – wzbudza najwięcej kontrowersji.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej