Już nawet pasażerowie się dziwią, że od kilku miesięcy nie widzieli na torach elfa. To pociąg nowej generacji. Jedyny na lokalnych trasach, który może jechać z prędkością 160 km na godz.

O ile jednak pociągom pendolino, flirtom czy dartom, jeżdżącym na dalekich trasach, zdarzają się awarie, i dlatego trzeba je zastępować zwykłymi składami, o tyle sytuacja z olsztyńskim elfem jest zaskakująca. Okazuje się, że pociąg od trzech miesięcy czeka na przegląd. I nie wiadomo, jak długo będzie jeszcze czekał.

Niezbędna naprawa

– Pojazd elf został wyłączony z obiegu w listopadzie 2017 r. z uwagi na konieczność przeprowadzenia przeglądu poziomu P4 – mówi fachowym językiem Dominik Lebda, rzecznik prasowy spółki Przewozy Regionalne.

Taki przegląd – odpowiadający remontowi kapitalnemu – trzeba wykonać co pięć lat lub co 500 tys. km. Polega na sprawdzeniu wszystkich części i naprawie lub wymianie tych, które się zużyły.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej