Taką przygodę przeżyli pasażerowie porannego kursu linii nr 2, który z przystanku końcowego „Kanta” na Jarotach odjeżdżał o godz. 8.10. Wszystko szło zgodnie z planem aż do przystanku „Skwer Wakara”. „Dwójka”, gdy z niego ruszyła, zamiast pojechać prosto w kierunku dworca głównego, skręciła w lewo w kierunku Starego Miasta.

Pasażerowie byli skonsternowani. Zwłaszcza uczniowie, którzy w dni powszednie około godz. 8 szczelnie wypełniają poranne „dwójki”, by dojechać na lekcje do podstawówki nr 311, Gimnazjum nr 3 i XI Liceum Ogólnokształcące przy ul. Kołobrzeskiej. Tramwaj zatrzymał się najpierw na przystanku koło „Aury”. Uczniowie zastanawiali się, co zrobić. Wysiąść i iść do szkoły, ale stracić dodatkowe minuty, bo trzeba pokonać dłuższą drogę, czy zostać, licząc, że tramwaj zawróci. Niektórzy wybrali pierwszą opcję, inni postanowili cierpliwie czekać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej